Zaznacz stronę
Spread the love

Dziś chcę przedstawić kilka problemów, jakie niesie z sobą zbyt łagodna polityka naszego rządu.

A w wielu aspektach polityka rządu jest naprawdę zbyt łagodna. Oczywiście nie jestem zwolennikiem zamordyzmu, pod jakąkolwiek postacią. Lecz bardzo mnie złości to iż tam gdzie trzeba, rząd prezentowany przez Premiera Mateusza Morawieckiego, nie potrafi z całą siłą  uderzyć pięścią w stół, mówiąc wszem BASTA!  Czy naprawdę musimy ponownie czekać na kolejny zmasowany atak, w stylu tego jaki przeprowadzili na nas politycy Żydowscy? Czy lekcja poszła na marne? Czy my naprawdę musimy sponsorować swych wrogów? Czemu te dotacje z naszych podatków mają zasilać jawnie wrogą działalność muzeum Polin.

Wychodząc z Muzeum Polin obcokrajowiec ma świadomość, że Polacy to zwierzęcy antysemici! Czy powinniśmy za to płacić jako podatnicy?

A co z muzeum w Oświęcimiu? Tam też dyrekcja jawnie przyczynia się do wykopywania topora wojennego, wobec Polski. Że niby zostaniemy oskarżeni o antysemityzm? Już nas oskarżają, nic to że bezpodstawnie. fakty właśnie takie są. A wszystko bierze początek w tym że nie ma odwagi twardego stawiania na prawdę historyczną. Żydzi gdy wyczują że ktoś im ulega, nie mają żadnych skrupułów aby wyzyskać sytuację. To dlatego są tacy skuteczni w przedstawianiu własnej wersji historii. A my musimy udowadniać że nie jesteśmy wielbłądami. Myślę że już wystarczy tej uległości i pora twardo użyć własnych argumentów.

Kolejnym przykładem zbytniej miękkości, jest reforma sądownictwa.

A ściślej zamiast rzeczywistej gruntownej przebudowy, taki jakby remont na raty. Jak ta reforma idzie? Mamy kilka przykładów. Pierwszy to brak realnej odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów. Co się stało z sędzią za 50 złotych? A co za karę poniósł sędzia który ukradł części od wiertarek? Jaka odpowiedzialność grozi Przewodniczącej SN Gersdorf za obstrukcję? Ma obowiązek zwołać pierwsze posiedzenie KRS, a bezczelnie tego nie czyni? Jak my mamy szanować sądy które przyklepują wyroki na podstawie tylko oskarżenia przez Policję i prokuratora, któremu sic! Nawet nie chciało się przeczytać akt sprawy! Ten sędzia nadal orzeka. Czy można być pewnym że nie ma na swoim sumieniu innych takich sprawek?  Co dalej z tym zamierza rząd zrobić? Doraźne łatanie niewiele zmieni. czas ucieka, a kasta się na pozycjach okopuje. Sama reforma kilku jednak istotnych fragmentów nie wiele zmieni. Tu trzeba zmienić cały system, od samej góry, aż do dosłownego spodu.
http://bibsy.pl/1TXSYlHX/wlasnie-tak-wyglada-polska-biurokracja-po-puente-tego-rysunku-prosze-sie-udac-do-pokoju-317b-w-zachodnim-skrzydle-schodami-na-ostatnie-pietro-na-koncu-korytarza-i-wrocic-tutaj

Następnym problemem jest biurokracja i nadmierny fiskalizm.

Podatków nie da się znieść, ponieważ zabiłoby to finanse państwa Polskiego, ale można je konkretnie przejrzeć i pozbyć się garba rozpasanej administracji. Piętrowej kumulacji sprawozdań uprawnień i kontroli. Czemu mamy tak wiele afer z wyłudzeniami VAT-u? Ponieważ jest bardzo wysoki, zbyt represyjny dla społeczeństwa podatek jest pokusą dla przestępców. Zwalczanie przekrętów kosztuje swoje. a gdyby tak pozbawić paliwa aferzystów? Czemu od tej strony nikt nie podchodzi do tej sprawy? Tak samo jak kwota wolna od podatku. Nie dość że żałośnie niska, to teraz znów pojechano rozpędem że wymyślono zwolnienie dla nisko zarabiających. Takich do 1000 złotych miesięcznie. A nie lepiej by było ustanowić rozsądną kwotę wolną, dla wszystkich bez wyjątku? Gdzie nikt nie będzie musiał się zastanawiać czy jego miesięczny dochód musi być już opodatkowany? Czy jeszcze nie. Najlepszą bronią przeciw przekrętom jest prostota i niewygórowane podatki. Kwota wolna, która pozwala na odsianie też zbytecznej pracy urzędniczej. Odejdzie mnóstwo pracy kontrolnej i spowoduje też że sporo tej drobnicy, zamiast żebrać o zapomogi, zadba o siebie sama. Bo zniknie kolejna bariera dla drobnej działalności gospodarczej, czyli znów podatki.

Czy nie lepiej aby firma jednoosobowa czy ściśle rodzinna sama sobie zapewniła byt? Zamiast iść na bezrobocie? Już samo to że tacy ludzie nie wezmą zapomogi, czy nie szukają szczęścia za granicą, jest tu wartością dla której warto by pomyśleć nad takim rozwiązaniem?  Ja jestem zdecydowanym zwolennikiem dawania wędki zamiast ryby. Bo wędkarz, gdy ma głowę na karku, z czasem może zostać rybakiem. Gdyż ma szansę na dużą na dużą rybę, a ryba którą mu państwo daje, nie dość że nieświeża, to jeszcze jest już mocno ogryziona z mięsa. Ponieważ po drodze też są głodni urzędnicy…

Mam świadomość że kierowanie państwem to nie jest tylko zestaw prostych instrukcji.

Że zawrócenie tak skomplikowanego organizmu, z poprzedniej drogi wymaga wielkiego wysiłku. Wiem jednak że z czasem trzeba każdy rząd kiedy sytuacja tego wymaga wesprzeć, albo kopnąć w kostkę, aby zechciał się czasem opamiętać. Żeby pomyślał o tych co na samym dole walczą o własną godność, szerzej niż tylko w tak medialnych przypadkach, jakie ostatnio się przewijają w telewizjach.  Polska to nie tylko wskaźniki produkcji, czy to co widzimy z okien samochodów jadąc trasą szybkiego ruchu. To także ta wieś z błotnistą drogą. ta dzielnica małego miasta gdzie ludzie mieszkają w małych klitkach. A pracy trzeba szukać dużo dalej niż siedziba najbliższej skarbówki. Że żyjemy w skomplikowanych układach międzynarodowych, gdzie dyplomacja ma ciężkie przeprawy z niesłusznymi oskarżeniami lobby koncernu holokaust. A jakakolwiek grubsza reforma sądownictwa jest gremialnie blokowana z każdej strony, nawet z zagranicy. lecz czy to mają być argumenty za brakiem przysłowiowych jaj w walce z przeciwnościami? Czy PAD musiał przepraszać za 68 rok w imieniu nas wszystkich? Czy my naprawdę musimy przepraszać innych za to że żyjemy i mamy swe aspiracje do samodzielności w światowej polityce? Czy naprawdę zbyt łagodna polityka naszego rządu, musi nam się odbijać czkawką?

 


Spread the love