Współcześni szmalcownicy.

Według Wikipedii   https://pl.wikipedia.org/wiki/Szmalcownik
,,Słowo wywodzi się z gwary złodziejskiej[3], pośrednio od niemieckiego Schmalz (smalec)[4], stąd „szmalec, szmal”[5], w znaczeniu „pieniądze użyte bez przestrzegania przepisów prawa”. To znaczenie powstało w związku ze zwrotami w języku polskim takimi jak między innymi „kto smaruje, ten jedzie”[6] i „smarować” w znaczeniu „dawać łapówkę”[7]. Słowo „szmal” użyte jako pieniądze nie pochodzi więc od niemieckiego „schmal” (wąski)[8], a od skojarzenia ze słowem smalec, który był używany do smarowania, a innym znaczeniem słowa „smarowanie” było łapówkarstwo. Podobne zwroty występują w językach białoruskim i rosyjskim.”
To tylko cytat z wiki który przybliża etymologię tego słowa w języku Polskim.  Co to słowo oznaczało w czasie wojny dla ofiar szmalcowników, nie muszę nikomu tłumaczyć.
Szmalcownicy to byli najgorszego autoramentu przestępcy, którzy dla swej żądzy dóbr wydawali żydów na śmierć. Co ciekawe było wśród nich wielu ich rodaków. A o niektórych krążyły wręcz straszliwe opowieści np. Stella Kübler  w Berlinie. A w Polsce Rumkowski. To tylko przykładowe postacie z bolesnej historii holokaustu. Były też po stronie Polskiej jednostkowe przypadki, takie jak Jan Grabiec Krakowski krawiec, który jednakże skazany wyrokiem Polskiego Państwa Podziemnego został skazany na karę śmierci. Którą wykonano. To tak w skrócie aby przypomnieć historię.
Teraz też mamy do czynienia ze szmalcownikami, ale już nie w dawnym tego słowa znaczeniu. Tym razem to nowy gatunek ,,szmalcownik polityczny” Od poprzedników odróżnia go motyw i sposoby działania. Już nie chodzi po ulicy i nie wydaje na śmierć za kilka wisiorków po babci, czy za złe w jego mniemaniu spojrzenia przypadkowej ofiary. Oni teraz są ludźmi dobrze zadomowionymi w polityce europejskiej i krajowej. Są często gośćmi na salonach swych Brukselskich przyjaciół. A w obronie swej swoiście pojętej godności szmalcownika potrafią nawet zmienić regulamin Parlamentu Europejskiego, po to aby usunąć tego który odważył im się szmalcownictwo wypomnieć. Tak oto europoseł Czarnecki stracił swe stanowisko. Ale cóż innego mogło go spotkać? Nie od dziś wiadomo iż tam nie liczy się uczciwość lecz układy i ten kto lepiej wypnie dolną część ciała do dyspozycji ,, lewych elit unijnych”. Jaka z tego nauka wynika? Ano taka iż gdy w Brukseli lewactwo zechce kogoś uwalić, to sobie samo na to paragraf potrzebny wytworzy. Nie ważne że to wbrew regułom, ważne że za nazwanie szmalcownika szmalcownikiem jest się karanym surowo i nieodwołalnie! Prawda jak to dobrze być szmalcownikiem politycznym w Brukseli?

0 0 vote
Article Rating
Subskrybuj komentarze!
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments